Home Kultura Wystawy "25 lat twórczośći Pawła Warchoła"

Menu

Newsletter












Użytkownicy

Naszą witrynę przegląda teraz 13 gości 


"25 lat twórczośći Pawła Warchoła"

Srebrna Victoria Pawła Warchoła - Znany w świecie artysta Paweł Warchoł obchodził 27 listopada jubileusz 25-lecia pracy twórczej.

Miało być nieciekawie i pospolicie. Tak przynajmniej sugerowali w zaproszeniu organizatorzy - fanklub mistrza Warchoła, który wspólnie z grupą zdesperowanych pseudoentuzjastów sztuki zrzeszonych w Międzynarodowym Dom Spotkań Młodzieży, wyprawił oświęcimskiemu artyście srebrne gody. Jakże zdziwili się organizatorzy widząc, iż zaproszenie, wbrew oczekiwaniom nie zniechęciło gości a ci, przybywając z różnych zakątków Polski i Europy, pojawili się (w nadmiernej – dodajmy - ilości) w progach Domu.

Program spotkania był krótki, wszak jak powszechnie wiadomo - Mistrz wernisaży nie lubi. Ten artystycznie „stracony czas” miały umilić artyście: wygodny królewski tron, w którym posadzono go tuż obok małżonki - Małgorzaty oraz dwie piękne gracje wachlujące czoło Mistrza dla ochłody.
W programie jubileuszowego wernisażu przewidziano kilka sztampowych nudnych punktów min.: nie-ciekawą retrospektywę twórczości Pawła Warchoła (bo o czym tu się rozgadywać skoro wszystko już zostało napisane - o czym goście mogli się naocznie przekonać penetrując ściany MDSM wyklejone na tę okoliczność wycinkami prasowymi poświęconymi artyście). Był tradycyjny kwiatek dla mistrza (a nawet „trzy kwiatki”). Dokonano prezentacji kolejnego, standardowego, 78. z kolei katalogu, który na podstawie stosownego szczęśliwego kuponu wylosowali tylko nieliczni z zaproszonych gości. Do powszechnego wglądu wyłożono (na podłodze Domu) 79 katalog, który miał być inspiracją dla Mistrza na dalszy etap jego drogi twórczej. Katalog ów dystansował wszystkie dotychczasowe 78 sztuk - i to nie tylko ze względu na swoją długość, ale także z uwagi na liczbę jego autorów, gdyż współtworzyli go wszyscy obecni odciskając w tym kilkunastometrowym dziele swój ślad - w postaci różnorodnych wpisów i rysunków.

Znany w świecie artysta Paweł Warchoł obchodził 27 listopada jubileusz 25-lecia pracy twórczej.

Miało być nieciekawie i pospolicie. Tak przynajmniej sugerowali w zaproszeniu organizatorzy - fanklub mistrza Warchoła, który wspólnie z grupą zdesperowanych pseudoentuzjastów sztuki zrzeszonych w Międzynarodowym Dom Spotkań Młodzieży, wyprawił oświęcimskiemu artyście srebrne gody. Jakże zdziwili się organizatorzy widząc, iż zaproszenie, wbrew oczekiwaniom nie zniechęciło gości a ci, przybywając z różnych zakątków Polski i Europy, pojawili się (w nadmiernej – dodajmy - ilości) w progach Domu.

Program spotkania był krótki, wszak jak powszechnie wiadomo - Mistrz wernisaży nie lubi. Ten artystycznie „stracony czas” miały umilić artyście: wygodny królewski tron, w którym posadzono go tuż obok małżonki - Małgorzaty oraz dwie piękne gracje wachlujące czoło Mistrza dla ochłody.
W programie jubileuszowego wernisażu przewidziano kilka sztampowych nudnych punktów min.: nie-ciekawą retrospektywę twórczości Pawła Warchoła (bo o czym tu się rozgadywać skoro wszystko już zostało napisane - o czym goście mogli się naocznie przekonać penetrując ściany MDSM wyklejone na tę okoliczność wycinkami prasowymi poświęconymi artyście). Był tradycyjny kwiatek dla mistrza (a nawet „trzy kwiatki”). Dokonano prezentacji kolejnego, standardowego, 78. z kolei katalogu, który na podstawie stosownego szczęśliwego kuponu wylosowali tylko nieliczni z zaproszonych gości. Do powszechnego wglądu wyłożono (na podłodze Domu) 79 katalog, który miał być inspiracją dla Mistrza na dalszy etap jego drogi twórczej. Katalog ów dystansował wszystkie dotychczasowe 78 sztuk - i to nie tylko ze względu na swoją długość, ale także z uwagi na liczbę jego autorów, gdyż współtworzyli go wszyscy obecni odciskając w tym kilkunastometrowym dziele swój ślad - w postaci różnorodnych wpisów i rysunków.

Miało być niemuzycznie, jak sugerowali organizatorzy, ale jak wiadomo sztuka nie lubi ciszy i nie poddaje się ograniczeniom, toteż wbrew sugestiom programowym „Victorię Pawła W.” wyśpiewał artyście jedyny oświęcimski wokal, który mógł sprostać zadaniu i należycie oddać głębię i potęgę geniuszu twórcy - czyli Wiesiek „Dziki” Kaniowski.
O tym, że „w życiu piękne są tylko chwile” sugestywnie przekonywał inny świetny artysta - Marcin Boiński, a Mistrz Warchoł puentował - Jestem znany z zachłanności, a sokoro w życiu piękne są tylko chwile, to ja chcę przeżywać całe serie pięknych chwil!  I dlatego właśnie swoje rysunki tworzę w seriach.
Artystyczny duch Pawła Warchoła zainspirował wspaniałego polonistę i teatrologa Janusza Toczka, który specjalnie dla Mistrza stworzył dzieło epokowe - nową wersję (Auto)biografii Zbyszka Hołdysa, a publiczność za sprawą członka fan klubu PW - Alberta Bartosza wyśpiewała „oświęcimskiemu Warholowi” na przyszłość artystyczne credo: „ważne są tylko te dni których jeszcze nie znamy”.
Istotnym punktem tego nudnego i nieciekawego wieczoru w MDSM był moment odsłonięcia pomnika Pawła Warchoła autorstwa przedstawiciela artystycznej konkurencji zza miedzy - Waldemara Rudyka z Chełmka. Stworzył on dla jubilata dzieło wiekopomne - imponującą instalację, którą nie wiedzieć czemu nazwał: „Artysta uskrzydlony”.
Interpretacji „patyczaka"- konstrukcji z gałęzi, żerdzi i patyków - podjęła się historyk sztuki Joanna Klęczar, podkreślając nie lada artystyczne wyzwanie zawarte, co ważne, nie tylko w samej treści, ale przede wszystkim w formie dzieła. - Waldemar Rudyk nie poszedł na łatwiznę – akcentowała. - Na modela instalacji wybrał nie byle pięknego młodzieńca, słodkiego greckiego adonisa. Artysta skupił się na modelu, który imponuje dojrzałością, jest dużo trudniejszy do zdefiniowania (i realizacji), o wysokim czole, mocno zarysowanej szczęce, masywnym karku oraz imponującej klatce piersiowej przechodzącej w ...mięsień dostojeństwa... - analizowała strzeliste dzieło.
- Teraz nie powinniśmy mieć już żadnych wątpliwości, co powinno stanąć na oświęcimskim Rynku w miejscu „Tęczy” - zauważył Paweł Warchoł.
Atmosfera wieczoru, co zaskoczyło organizatorów, skłaniała do spontanicznej, wyśmienitej zabawy (i niemała w tym zasługa absolutnie brawurowej konferansjerki gospodarza wieczoru, Leszka Szustera ;). Nie zburzyły jej ani pomysły organizatorów, którzy koniecznie chcieli wywieść w pole zebranych, ani nawet „niestosowne” dedykacje stanowiące muzyczne motto dla artysty. W zaskakującej, zupełnie odmiennej roli wystąpił starosta Józef Kała, przytaczając anegdotę związaną z Mistrzem Warchołem, która wywołała u zebranych salwy śmiechu. Humor - co zaskakujące - nie opuszczał Domowników także podczas aukcji szkiców artysty, która zmusiła koneserów i kolekcjonerów dzieł sztuki do wysupłania z przepastnych portfeli ostatniego grosza.  Przełożyło się to znacząco na rozmach i poziom licytacji, z której dochód przeznaczono na działalność Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej „Zobacz jestem”, działającej przy Specjalnym Ośrodku Szkolno-Wychowawczym w Oświęcimiu. Przepiękne świąteczne dekoracje wykonane przez wychowanków ośrodka można było tego wieczoru nabyć w MDSM.
Wniosek? Paweł Warchoł wielkim artystą jest. I oby nie dał nam dłużej czekać na kolejne walce, bunkry, holzmachiny i inne fantastyczne warchoły, które się jeszcze zrodzą w jego artystycznej duszy. A MDSM?  Choćby na (dachu) stanął – nie zniechęci swoich wiernych Domowników do odwiedzin Domu, wszak wieść gminna niesie, że w jego progach każde ( nawet najbardziej zniechęcająco anty-reklamowane wydarzenie kulturalne) jest skazane na sukces!
Monika Bartosz

Na prezentowanej do końca grudnia w Międzynarodowym Domu Spotkań Młodzieży w Oświęcimiu wystawie retrospektywnej Pawła Warchoła, zorganizowanej z okazji przypadającego w tym roku 25-lecia pracy twórczej artysty, zgromadzono kilkadziesiąt prac. Większość z nich to  rysunki tuszem na kartonie, reprezentujące sztandarowe cykle Warchoła: „Walce”, „Bunkry”, „Holzmachiny” czy znakomite portrety. Ekspozycja może jednak także zaskoczyć – nawet tych, którym twórczość najbardziej znanego, najczęściej nagradzanego i niewątpliwie najlepszego grafika związanego z Oświęcimiem, nie jest obca.  W ostatnich latach sięga bowiem artysta coraz częściej po kolor i także ten wymiar jego twórczości znalazł na ekspozycji swoją reprezentację.
Paweł Warchoł jest w swoich dziełach bardzo poważny. W „Walcach”, „Bunkrach” „Szamotach” w sposób monumentalny i oszczędny zarazem, przy pomocy wielokierunkowej sieci niezliczonych, precyzyjnych pociągnięć piórka opowiada poprzez przedmiot bolesną historię. Usadowiony na białym tle, wyabstrahowany z otoczenia przedmiot staje się symbolem o niezwykłej sile wyrazu.
Paweł Warchoł bywa niepokojący, jak wówczas, gdy zaczernioną powierzchnię papieru przecina białe śmigło wyłamujące się z potężnej bryły Holzmachiny.
Paweł Warchoł jest zabawny i autoironiczny, kiedy portretuje siebie w śmiesznych grymasach,wymawiającego ą, ę, ć, ś, ż, ź w znakomitym cyklu „Czy mówisz po polsku?”. Albo kiedy z ciepłym humorem maluje siebie, swoją rodzinę i przyjaciół w „fotograficznych” miniaturach olejnych na płótnie z cyklu „25 lat pracy twórczej”, opatrując dodatkowo każdy z obrazów dowcipnym komentarzem. Tworzy wreszcie niezwykłą sagę rodzinną w cyklu „Warchoły”. Z właściwą sobie precyzją wyrywa białej karcie piękne, doświadczone życiem twarze rodziców, wujków i ciotek.
Mistrz przedmiotu i portretu, odnajduje swoją ścieżkę także w kompozycjach abstrakcyjnych, o wibrującej strukturze, łączącej „warchołową” kreskę z elementami kolażu, jak choćby w mistycznych cyklach „Całunów” czy „Modlitwie”.
Potrafi „wyrwać się” z autoreżimu swojej perfekcyjnej techniki graficznej pozwalając sobie na kaligraficzną lekkość niedbałych z pozoru, pełnych „powietrza” szkiców czy szeroko malowanych, dekoracyjnych olejnych kompozycji abstrakcyjnych. Ekspozycja w MDSM prezentuje wreszcie Pawła Warchoła także jako znakomitego ilustratora. Seria ilustracji do baśni chińskiej „Dar Feniksa”, wykonana w technice rysunku wypełnionego akwarelą jest kolejnym, pełnym uroku dowodem na niezwykłą wszechstronność talentu, możliwości i twórczych poszukiwań artysty.

Joanna Klęczar


ur. w 1958 r. w Krakowie, artysta grafik, absolwent Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, Wydział Grafiki w Katowicach (dyplomy w pracowni grafiki doc. Stanisława Kluski i malarstwa doc. Romana Nowotarskiego). Prace artysty prezentowane były na 66 wystawach indywidualnych (m. in. w Warszawie, Berlinie, Munster, Barcelonie, Żylinie oraz wielokrotnie w Krakowie, Katowicach i Bielsku-Białej. Brał udział w ponad 300 ekspozycjach zbiorowych w kraju i za granicą, w tym we wszystkich najważniejszych biennale i triennale rysunku na świecie. Zdobył ponad trzydzieści nagród i wyróżnień, jest wielokrotnym laureatem nagrody przyznawanej przez Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Ostatnie osiągnięcie to III nagroda na IV Międzynarodowym Konkursie Rysunku we Wrocławiu - największym międzynarodowym konkursie rysunku artystycznego w Europie, organizowanym przez wrocławską ASP za rysunek „Havana”.
Prace Pawła Warchoła znajdują się w licznych kolekcjach prywatnych oraz zbiorach muzealnych, m. in. w Muzeum Narodowym w Krakowie, Kolekcji „Znaki Czasu” w Katowicach, Muzeum Śląskim w Katowicach, Muzeum Królewskiej Akademii Sztuk Pięknych w Barcelonie, Państwowych Muzeach w Lublinie i Oświęcimiu oraz Kolekcjach Polskiego Rysunku Współczesnego Muzeów w Kaliszu i Lubaczowie.

 

Poprawiony: czwartek, 17 grudnia 2009 13:08
 
art_symbol